Najpiękniejsze lata życia to te, które są jeszcze przed nami... Oni i ja...
RSS
piątek, 19 maja 2017
Dni mijają, wiosna wreszcie przypomina wiosnę, jest ciepło i słonecznie a zapach bzu roznosi się po okolicy. Im cieplej tym trudniej zmobilizować się do pisania a z każdym kolejnym dniem przybywa atrakcji do opisywania.
 
Kwiecień…
Kwiecień przywitał nas chłodem i deszczem a ciepłych dni było jak na lekarstwo nie odstraszyło to jednak wychowawczyni naszej klasy i przygotowała nasze dzieciaki na intensywny czas. 6 kwietnia klasa wyruszyła na spacer po Starym Mieście oraz zwiedzanie Muzeum Szewstwa. W czasie spaceru zmoczył ich deszcz jednak z wycieczki dzieciaki wróciły zadowolone. 8 kwietnia rodzinnie pojechaliśmy na nasze ukochane Kujawy. Z Gniezna przechwycił nas Julki chrzestny i zabrał do Janikowa gdzie mogliśmy spędzić trochę czasu z Julkowymi pradziadkami a w niedziele wróciliśmy do stolicy. 12 kwietnia wolontariusze z naszej szkoły w tym moja Jula sprzedawali ozdoby świąteczne zrobione własnoręcznie, a zebrane fundusze przeznaczone były na zwierzęta ze schroniska. 25 kwietnia klasa IVD wyruszyła na do Muzeum Narodowego na lekcję muzealną pt. „Archeologiczna przygoda z Faros", a dwa dni później do Nowego Teatru na lekcję przyrodniczą „Po co roślinom są liście?”. Julia wróciła zachwycona, ponieważ jest to inna metoda przyswajania wiedzy często przedstawiona w ciekawszy sposób niż uczenie się samemu z książki.


Maj…
Maj przywitaliśmy bardzo aktywnie. 1 maja odwiedziła nas Maja przyjaciółka mojej córy. Dziewczynki spędziły razem cały dzień ku wielkiej radości obu. 2 maja rodzinnie, ale i również w towarzystwie przyjaciół udaliśmy się do Łodzi. Najpierw spędziliśmy czas w Aquaparku FALA bawiąc się w syreny, a następnie zaspokoiliśmy nasz wilczy apatyt w restauracji Galicja w Manufakturze. Na deser mój brat zabrał nas do bardzo przytulnej kawiarenki niedaleko słynnej ulicy Piotrkowskiej utrzymanej w stylu starodawnym na deser i kawę. 3 maja tez postanowiliśmy spędzić rodzinnie u mojego brata gdzie rozegraliśmy kilka zapalczywych bitew grając w Carcassonne czy osadników z Catanu. Weekend szykował dla nas kolejne atrakcje w sobotę rano udaliśmy się do Wrocławia na poszukiwania krasnali a następnie do Polanicy Zdrój by razem z Michałem kuzynem Julki przeżywać jego pierwszą Komunię Świętą.


Po długiej majówce Julia za bardzo nie miała czasu na wejście w ponowny wir nauki bo już 10 maja dzieciaki pojechały do Teatru Rampa na spektakl „Księżniczka Sara” a 11 maja wyjechali na pierwszą dwudniową wycieczkę. Klasa wyjeżdżała rano najpierw udając się do Łęczycy gdzie zaplanowane były następujące atrakcje: wędrówka do zamku w Łęczycy, warsztaty - średniowieczne rycerstwo: żywa lekcja historii o średniowiecznych obyczajach połączona z pokazem strojów z XIV i XV wieku, zabawy plebejskie: nauka rzucania włócznią, nauka strzelania z łuku, narty wieloosobowe, machina rycerska, serso (dziewczynki), próba trzymania miecza (chłopcy) i wędrówka na wieżę Zamku Królewskiego w Łęczycy. Jako kolejny punkt programu była wspinaczka na Mysią Wieżę a następnie  przejazd do Strzelna - wizyta w największej romańskiej świątyni w Polsce - Rotundzie św. Prokopa i zakwaterowanie w Hotelu NAD JEZIOREM BIAŁYM w miejscowości Skorzęcin koło Gniezna. Wieczór należał do dzieciaków, z opowieści Julki wiem, że było dużo śpiewania (Julia zabrała gitarę) więc było bardzo muzycznie, dzieciaki wystawiały sztuki greckie do których sami przygotowywali wcześniej scenariusz, stroje  i maski, a pidżama party pozostaje już ich słodką tajemnicą. Kolejny dzień to czas na zwiedzanie Gniezna tu nasze pociechy udały się na zwiedzanie  Katedry z relikwiami Świętego Wojciecha i Drzwi Gnieźnieńskich oraz Muzeum Początków Państwa Polskiego, a po obiedzie udali się do Biskupina. Tam również atrakcji nie zabrakło  ponieważ Muzeum Archeologiczne osady w Biskupinie ma ich całkiem sporo. Pomimo napiętego grafiku i ogromnego zmęczenia ponieważ powrót był dopiero po 23 wrócili pełni wrażeń i pięknych wspomnień. 


Wczoraj znów byli w Nowym Teatrze na kolejnej lekcji przyrody tym razem pod tytułem „Kos czy szpak, czyli jaki to ptak?” a wieczorem powitaliśmy w naszych progach wyjątkowych gości. Przyleciała ciocia Karolina z Bartusiem oraz Julkowy chrzestny. Pomimo wielogodzinnego lotu wieczór był długi i bardzo rodzinny.

 



Tagi: we
14:56, lila-a
Link Dodaj komentarz »
View My Stats

zBLOGowani.pl