Najpiękniejsze lata życia to te, które są jeszcze przed nami... Oni i ja...
RSS
sobota, 27 września 2014
Aby wynagrodzić Julce szybszy powrót do domu zrobiłyśmy sobie babskie popołudnie w Multikinie w Wola Parku. Zasiadłyśmy w kinie by obejrzeć „Barbie i tajemnicze drzwi”. Barbie wciela się w rolę księżniczki, która odkrywa w swoim królestwie przejście do dziwnej krainy pełnej magicznych istot i niespodzianek. Bajka na podstawie utworu „Alicja w krainie czarów”. Bajka barwna, choć głównie dominuje tu róż i fiolet. Totalnie muzyczna. Julce się podobała, choć po obejrzeniu całości mogę śmiało powiedzieć, że bardziej nadaje się dla młodszych pociech.


Tagi: we
00:01, lila-a
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2014
Powrót do Warszawy był ciężki nie tylko, dlatego, że szybciej musieliśmy wrócić niż to było pierwotnie zaplanowane, ale i sama droga dała się nam we znaki. Wypadek za wypadkiem, kilometrowe korki i deszcz padający cały czas. Julia dobrze zniosła te 9 godzin w samochodzie, a końcu podróży czekał na nią jej ukochany towarzysz zabaw Tofik…


Tagi: we
01:00, lila-a
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 września 2014
Poniedziałek, mimo iż słoneczny przywitał nas chłodem. Pogoda wcale nieprzypominająca wakacyjnej, a wręcz późnojesienną. Zdecydowaliśmy się, więc nie zapuszczać gdzieś dalej tylko zrobiliśmy sobie taki spokojny dzień w Dolinie Kościeliskiej. Na początek wyruszyliśmy do jaskini mroźnej. Droga przyjemna, mimo iż ostatni odcinek lekko pod górkę rozgrzał nas przed chłodem, jaki miał nas czekać w samej jaskini. Kupiliśmy bilety i zagłębiliśmy się w ciemne korytarze oświetlone tylko specjalnymi światłami. Sama jaskinia momentami sprawiała lekkie kłopoty zwłaszcza Piterowi, który jest wysoki, a dodatkowo niósł na plecach mój plecak. Kije też nie ułatwiały wędrówki jednak w momencie, gdy nogi traciły oparcie na śliskim podłożu rewelacyjnie się sprawdzały. Po zwiedzeniu jaskini ruszyliśmy dalej przez Wyżnie Kirę Miętusią, Lodowe Źródło, Polanę Pisaną do Schroniska na Hali Ornak. Tam zrobiliśmy sobie dłuższy postój na obiad. Następnie skierowaliśmy się w stronę Stawu Smreczyńskiego, ruszyliśmy, więc czarnym szlakiem pod górę, jednak im wyżej tym nagle robiło się zimniej. To Julia zadecydowała, że chce wrócić, bo jej chłodno, mimo wspinaczki, która rozgrzewała, wiatr dawał się lekko we znaki. A wskazówki zegara biegnące szybko do przodu nie ułatwiały nam spacerów. Gdy zmarznięci wróciliśmy do domu Janusz rozpalił ogień w kominku, wiedział, że to ostatni wieczór, jaki u niego spędzamy. Ogień trzaskał w kominku a ja zapatrzona na światła Zakopanego delektowałam się ciszą a spokój tego miejsca zapisywałam głęboko w sercu.


































 

Tagi: we
00:01, lila-a
Link Komentarze (1) »
środa, 24 września 2014
Niedziela znów przywitała nas szarością i deszczem. Zrobiło się bardzo zimno. Usadowiłam się z kubkiem kawy i odpłynęłam w świat Musso. Wszyscy spali, więc mogłam delektować się ciszą i mimo szarości za oknem klimatem gór, który nawet w taki deszcz dawał mi wytchnienie i siłę do działania. Zdecydowaliśmy się na dzień na Krupówkach, gdzie zrobiliśmy drobne zakupy, a później zasiedliśmy w restauracji „Czarny Staw” by zjeść obiad. Aga z Kamilem i Maćkiem wieczorem wyjeżdżali, więc cieszyliśmy się ostatnimi chwilami razem. Moja przyjaciółka jest dla mnie jak siostra, znamy się 23 lata i przeszłyśmy razem przez różne etapy naszego życia, wspierając się, płacząc i śmiejąc się. Nie wyobrażam sobie by jej nie było, Kamyka też bardzo lubię, a Maciuś jest dla mnie jak synek tym bardziej ciężko mi było jak wyjeżdżali, a i Julia szybko odczuła brak Maćka i zrobiła się bardziej marudna.



Tagi: we
00:01, lila-a
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 września 2014
Dolina pięciu stawów moje marzenie na ten rok, marzenie, które nie do końca udało się spełnić, ale od początku… Poranek przywitał nas chmurami, na szczęście z minuty na minutę pogoda poprawiała się, dlatego po śniadaniu spakowaliśmy plecaki, prowiant i wyruszyliśmy z Palenicy Białczańskiej w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza. Ten odcinek przebyliśmy w pięknym słonku, jednak jak tylko odbiliśmy w szlak zielony, który nas prowadził przez piękną Dolinę Roztoki pogoda zaczynała się zmieniać. Szlak, mimo iż opisywany jest, jako łatwy po kilku dniach opadów, kiedy kamienie są śliskie a błoto spowalnia marsz trasa ta staje się troszkę cięższa. Z każdym przebytym odcinkiem niebo zaczynało przybierać odcień szarości, a kiedy dotarliśmy do Rzeżuchy, gdzie zrobiliśmy postój rozpadało się na dobre. Strome podejście do schroniska po mokrych kamieniach z naszym czterolatkiem stało się za bardzo niebezpieczne. Z bolącym sercem zdecydowaliśmy się zawrócić i chyba była to słuszna decyzja, ponieważ całą drogę powrotną towarzyszyły nam intensywne opady, które ustawały tylko na kilka minut. Moje małe marzenie zostało tylko odsunięte w czasie… Zmarznięci i mimo wszystko uśmiechnięci wróciliśmy do domu. Kamyk zrobił nam pachnące grzane wino na rozgrzanie, Janusz napalił w kominku i wieczór spędziliśmy przy kominku.

















Tagi: we
09:43, lila-a
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 września 2014
 Mimo iż późno szliśmy spać parę minut po 6 byłam już na nogach. Kawa, książka i widoki na góry działają na mnie pobudzająco. Kiedy tylko dzieciaki wstały zrobiliśmy śniadanie i ruszyliśmy w kolejną trasę tym razem wyruszaliśmy z Zazadni. Trasa na Rusinową Polanę przez Wiktorówki nie jest uciążliwa idzie się przyjemnie i nie za bardzo przyjemna dopiero przed Wiktorówkami schody mogą lekko zmęczyć. Przy Kościółku zrobiliśmy małą przerwę na słodką herbatę i lekki posiłek. Na polanie Julia z Maćkiem mieli dłuższy odpoczynek przed czekającą na nas Gęsią Szyją zwłaszcza, że trasa ta jest męcząca dla takich młodych nóżek jakie ma nasz Maciuś, jednak ta męcząca droga jest warta bo na jej końcu czekają na wędrowca piękne skałki. Z Gęsiej Szyi ruszyliśmy w stronę Waksmudzkiej Równi i dalej na Psią Trawkę by zejść do Cyrhli.


































Tagi: we
21:42, lila-a
Link Komentarze (1) »
sobota, 13 września 2014
Czwartek przywitał nas deszczem, dzieciaki siedziały w salonie i bawiły się. Były gry i zabawy na kocu. Był śmiech i wspólny czas. Taki totalny luz i relks. Chłopaki zrobili zakupy i spędziliśmy dzień w domu, ale mimo, że nie było wspinaczki po górach był to miły dzień.


 
Tagi: we
10:02, lila-a
Link Komentarze (1) »
piątek, 12 września 2014
Najpiękniejszy dzień w czasie naszego pobytu w Cyrhli. Od rana cudne słonko, wstałam parę minut po 6 zeszłam do kuchni i z kubkiem gorącej herbaty delektowałam się ciszą i najpiękniejszym widokiem jaki może być, widokiem Tatr. Takie poranki są moim marzeniem i mam nadzieję, ze kiedyś uda mi się to marzenie spełnić. Po 8 zrobiliśmy śniadanie i wyruszyliśmy na Nosal. Jest to jedna z moich ulubionych rozbiegówek. Jak się okazało moje bieganie super wpływa na kondycję mimo że te dystanse są na razie krótkie, Na nosal dotarliśmy idealnie w czasie a na szczycie zrobiliśmy sobie piknik i delektowaliśmy się towarzystwem bliskich nam osób. Po odpoczynku ruszyliśmy z powrotem na Nosalową Przełęcz, następnie przez Olczyską Polanę do Jaszczórówek. Trasa od Polany Olczyskiej przyniosła wielką niespodziankę w postaci błotnistego bajora, które utrudniało przejście. Widać deszcze zrobiły swoje. Zmordowani wróciliśmy do naszego gazdy. Julia najszczęśliwsza z nas wszystkich.






 




 
Tagi: we
19:08, lila-a
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 września 2014
Do Zakopanego wyjechaliśmy wcześnie rano by do wyznaczonego celu dojechać jak najszybciej, zwłaszcza, że na miejscu czekała już na nas moja przyjaciółka. Wyjeżdżając byłyśmy z Julią bardzo radosne, pełne oczekiwania co zastaniemy na miejscu, czy pogoda dopisze, a nasze siły pozwolą nam przezwyciężać nasze słabości. Droga do Krakowa minęła w tempie ekspresowym, nawet delikatne korki przy wyjeździe ze stolicy nie popsuły nam humoru. Słonko wesoło się do nas uśmiechało, jednak im bliżej stolicy króla Kraka tym bardziej na horyzoncie zaczęły się pojawiać szare chmurzyska, aż rozpętała się na dobre ulewa, która prowadziła nas aż do samego Zakopanego.

 
Kwaterę mieliśmy u Janusza i muszę to napisać była super, a my przez cały nasz pobyt byliśmy bardzo dopieszczeni przez naszego gazdę. Widok w salonu, który był do naszej dyspozycji niesamowity. Aga z Kamilem przygotowali obiadokolację dla nasi pomimo siąpiącego deszczu poczułam się szczęśliwa.




Tagi: we
12:33, lila-a
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 września 2014
Po powrocie z Kujaw, a tuż przed wyprawą do Zakopanego wybrałyśmy się z Julią do kina na bajkę "Dzwoneczek i tajemnica piratów". Od pierwszej części mamy ogromny sentyment do tej bajki i z wielkim wytęsknieniem czekałyśmy jej pojawienia się w kinie. Bajka ma piękny przekaz za nieposłuszeństwo spotyka nas kara, jednak ważne jest też wybaczenie win. Piękna kolorystyka porywa nas do świata wróżek. Historia może mniej ciekawa niż jej czwarta część jednak każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie mogę przemilczeć, że ta część w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich ma powiązanie z Piotrusiem Panem. Polecamy ponieważ to piękna animacja.

 
Tagi: Ciśka
00:02, lila-a
Link Dodaj komentarz »
View My Stats

zBLOGowani.pl