Najpiękniejsze lata życia to te, które są jeszcze przed nami... Oni i ja...
RSS
środa, 05 listopada 2014
- Mycha odrabiasz lekcje? – krzyczę z pokoju do młodej
- Robię, możesz mi zaufać – odkrzykuje dzieć…
 
Po 15 minutach młoda przynosi matce do sprawdzenia. Standardowo zapomniała kropki na końcu zdania w niektórych miejscach, jakaś literka jej się przestawiła.
- Julek zjadasz litery i kropki…
- No wiem byłam dziś roztargnięta….

Tagi: epizody
00:10, lila-a
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 listopada 2014
Ostatni wpis grubo ponad miesiąc temu chyba najwyższy czas usiąść i napisać kilka słów... Miniony czas był różny czasem wesoły innym razem mniej wiadomo jak to w życiu bywa...

27 września byliśmy na urodzinach Patrycji w Inca Play w Blue City. Zostawiliśmy młoda z koleżankami pod opieka rodziców Pati a sami udaliśmy się na włóczęgę po sklepach, wspólny czas, bo musze przyznać bardzo nam go ostatnio brak. W tym samym czasie młoda bawiła się świetnie i do domu wracała z ogromnym bananem na buzi…



Październik przemknął nam niewiadomo, kiedy. W tym czasie przeszłyśmy zatrucie pokarmowe, znaczy się Jula przeszła, delikatne przeziębienie na szczęście bezantybiotykowo, z czego jestem szczęśliwa, bo kolejny raz zostały nam one oszczędzone. Julia dostała pierwszą czwórkę, co bardzo przeżywała, no, ale chyba i najlepszym zdarza się ją dostać...Zaliczyła tez i wpadkę z uwagą tu ukłon w stronę kolegów, którym młoda nie potrafiła odmówić udziału w dokonaniu psikusa, ale cóż na błędach się mam nadzieje nauczy się lepiej niż na samych słowach matki. Prócz drobnych niepowodzeń były tez i chwile radości najlepiej napisane dyktando, czy bezbłędny sprawdzian z języka angielskiego. Październik przemknął nam między palcami i nastał listopad. Trzeba przyznać, że na razie piękny i słoneczny.




Wszystkich świętych spędziłyśmy na Kujawach. Była Msza Święta na Cmentarzu, później nocny spacer po nim. Tysiące lampek i cisza. Spotkania rodzinne i mimo zadumy to był taki nasz czas…





Tagi: we
12:54, lila-a
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 października 2014
Cyrk Korona takie nasze magiczne miejsce, do którego udajemy się, gdy tylko pojawia się na Bemowie. Jest to ukochany cyrk Julki, a i moje matczyne serce skradł. Pracują w nim przemili ludzie i wspaniali artyści. W pewien wrześniowy, sobotni wieczór udaliśmy się na jedno w przedstawień w towarzystwie Roxi i Dot. Spektakl zaczarował nas i muszę napisać, że z każdym rokiem zaskakuje nas coraz bardziej.

I zdjęcia zrobione przez Cyrk Korona :)












 



Tagi: we
09:57, lila-a
Link Komentarze (2) »
czwartek, 09 października 2014
W połowie października, w pewne piękne niedzielne popołudnie wybraliśmy się wspólnie z Roxi i Dot do kina na film familijny „Wakacje Mikołajka”.

Mikołajek wyjeżdża na wakacje z rodzicami i babcią zwaną w filmie „mamuś” do Bretani. Tam poznaje nowych przyjaciół gdzie jeden z chłopców jest płaczkiem, drugi je wszystko, co wpadnie mu w ręce, trzeci się mądrzy, czwarty zna się na majsterkowaniu, piąty jest z Irlandii. Mimo różnic trzymają się razem i kombinują, jak przepędzić z hotelu rodzinę przyjaciela ojca Mikołajka. Chłopiec podejrzewa, że chcą go wyswatać ze swoją córką Isabelle z wytrzeszczem oczu. W filmie nie tylko dzieciaki przeżywają przygody swojego życia. Nieoczekiwane zwroty akcji czekają też na dorosłych bohaterów.

Bawiłyśmy się rewelacyjnie, seans rodzinny dał nie tylko mnóstwo uśmiechu młodszej widowni, ale również tej starszej.  Polecamy jak najbardziej ;)




Tagi: we
13:59, lila-a
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 października 2014
6 września na Polach Mokotowskich odbył się rodzinny piknik językowy dla przedszkolaków i dzieci w wieku wczesnoszkolnym, na który wybrałyśmy się z moja Agą i dzieciakami. Maciek i Ciśka wyruszyli w wyprawę dookoła świata by odwiedzić wybrane kraje, poznać język, kulturę i zwyczaje, a także przekonać się jak bawią się i spędzają czas dzieci, które w nich mieszkają. Na starcie dzieci otrzymywały paszport językowy, w którym znajdowały się miejsca na wizy. Każdy z małych podróżników zbierał naklejki za wybrane konkurencje: w języku angielskim, francuskim, polskim, rosyjskim, niemieckim oraz hiszpańskim. Zabawa polegała na odwiedzeniu każdego z językowych namiotów i wykonanie krótkiego zadania. Zakończeniem podróży dookoła świata, były nagrody do dalszej nauki i zabawy z językiem. Celem tego pikniku było wzbudzenie zainteresowania nauką języków obcych oraz promocja wizerunku polskich dzieci otwartych na inne kultury i inne języki. Bawiliśmy się świetnie a do domu wróciliśmy naładowani pozytywną energią.



Tagi: we
10:03, lila-a
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 września 2014
„Dog Chow Disc Cup, to najstarsza, według wielu najbardziej prestiżowa seria zawodów psiego frisbee w Europie. Uczestniczące w nich "latające" psy bawią się frisbee tam, gdzie czują się najlepiej - w parkach - stwierdzają organizatorzy imprezy.” W tym roku na taki pokaz wybraliśmy się i my, zabraliśmy naszego czworonoga i udaliśmy się na Pola Mokotowskie. Pogoda sprawiła nam niespodziankę, ponieważ było ciepło i słonecznie. Tofik lekko niespokojny wśród tylu czworonogów nie mógł usiedzieć na miejscu a w pewnym momencie usadowił się w moich ramionach i tak przesiedział dłuższą część pokazu. Sam pokaz bardzo ciekawy i interesujący, choć trzeba przyznać, że spacerując z Filkiem zapleczem pokazu widziałam psy trzymane w klatce, ten widok wzbudził we mnie bardzo duży niesmak i pozostawił niemiłe wrażenie po całkiem fajnym pokazie. Nasze psisko zostało obdarowane karmą z firmy Purina i przebadała do pani Weterynarz. Obiad zjedliśmy w Lolku jest to jeden z nielicznych lokali, który ma atrakcje nie tylko dla dorosłych, ale i dla dzieci i ku naszej wielkiej radości nie ma problemu by wejść do lokalu z psem. Do domu wróciliśmy późnym popołudniem, zrelaksowani, wypoczęci i z uśmiechem na twarzy. Było to piękne pożegnanie wakacji.













Tagi: we
00:01, lila-a
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 września 2014
Aby wynagrodzić Julce szybszy powrót do domu zrobiłyśmy sobie babskie popołudnie w Multikinie w Wola Parku. Zasiadłyśmy w kinie by obejrzeć „Barbie i tajemnicze drzwi”. Barbie wciela się w rolę księżniczki, która odkrywa w swoim królestwie przejście do dziwnej krainy pełnej magicznych istot i niespodzianek. Bajka na podstawie utworu „Alicja w krainie czarów”. Bajka barwna, choć głównie dominuje tu róż i fiolet. Totalnie muzyczna. Julce się podobała, choć po obejrzeniu całości mogę śmiało powiedzieć, że bardziej nadaje się dla młodszych pociech.


Tagi: we
00:01, lila-a
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2014
Powrót do Warszawy był ciężki nie tylko, dlatego, że szybciej musieliśmy wrócić niż to było pierwotnie zaplanowane, ale i sama droga dała się nam we znaki. Wypadek za wypadkiem, kilometrowe korki i deszcz padający cały czas. Julia dobrze zniosła te 9 godzin w samochodzie, a końcu podróży czekał na nią jej ukochany towarzysz zabaw Tofik…


Tagi: we
01:00, lila-a
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 września 2014
Poniedziałek, mimo iż słoneczny przywitał nas chłodem. Pogoda wcale nieprzypominająca wakacyjnej, a wręcz późnojesienną. Zdecydowaliśmy się, więc nie zapuszczać gdzieś dalej tylko zrobiliśmy sobie taki spokojny dzień w Dolinie Kościeliskiej. Na początek wyruszyliśmy do jaskini mroźnej. Droga przyjemna, mimo iż ostatni odcinek lekko pod górkę rozgrzał nas przed chłodem, jaki miał nas czekać w samej jaskini. Kupiliśmy bilety i zagłębiliśmy się w ciemne korytarze oświetlone tylko specjalnymi światłami. Sama jaskinia momentami sprawiała lekkie kłopoty zwłaszcza Piterowi, który jest wysoki, a dodatkowo niósł na plecach mój plecak. Kije też nie ułatwiały wędrówki jednak w momencie, gdy nogi traciły oparcie na śliskim podłożu rewelacyjnie się sprawdzały. Po zwiedzeniu jaskini ruszyliśmy dalej przez Wyżnie Kirę Miętusią, Lodowe Źródło, Polanę Pisaną do Schroniska na Hali Ornak. Tam zrobiliśmy sobie dłuższy postój na obiad. Następnie skierowaliśmy się w stronę Stawu Smreczyńskiego, ruszyliśmy, więc czarnym szlakiem pod górę, jednak im wyżej tym nagle robiło się zimniej. To Julia zadecydowała, że chce wrócić, bo jej chłodno, mimo wspinaczki, która rozgrzewała, wiatr dawał się lekko we znaki. A wskazówki zegara biegnące szybko do przodu nie ułatwiały nam spacerów. Gdy zmarznięci wróciliśmy do domu Janusz rozpalił ogień w kominku, wiedział, że to ostatni wieczór, jaki u niego spędzamy. Ogień trzaskał w kominku a ja zapatrzona na światła Zakopanego delektowałam się ciszą a spokój tego miejsca zapisywałam głęboko w sercu.


































 

Tagi: we
00:01, lila-a
Link Komentarze (1) »
środa, 24 września 2014
Niedziela znów przywitała nas szarością i deszczem. Zrobiło się bardzo zimno. Usadowiłam się z kubkiem kawy i odpłynęłam w świat Musso. Wszyscy spali, więc mogłam delektować się ciszą i mimo szarości za oknem klimatem gór, który nawet w taki deszcz dawał mi wytchnienie i siłę do działania. Zdecydowaliśmy się na dzień na Krupówkach, gdzie zrobiliśmy drobne zakupy, a później zasiedliśmy w restauracji „Czarny Staw” by zjeść obiad. Aga z Kamilem i Maćkiem wieczorem wyjeżdżali, więc cieszyliśmy się ostatnimi chwilami razem. Moja przyjaciółka jest dla mnie jak siostra, znamy się 23 lata i przeszłyśmy razem przez różne etapy naszego życia, wspierając się, płacząc i śmiejąc się. Nie wyobrażam sobie by jej nie było, Kamyka też bardzo lubię, a Maciuś jest dla mnie jak synek tym bardziej ciężko mi było jak wyjeżdżali, a i Julia szybko odczuła brak Maćka i zrobiła się bardziej marudna.



Tagi: we
00:01, lila-a
Link Dodaj komentarz »
View My Stats

zBLOGowani.pl