Najpiękniejsze lata życia to te, które są jeszcze przed nami... Oni i ja...
RSS
czwartek, 11 stycznia 2018
Nowy rok, nowe wyzwania, nowe możliwości. Niektórzy robią postanowienia noworoczne, zrywają z nałogami czy rozpoczynają nowe etapy w swoim życiu. Julia postanowiła rozpocząć ten rok z przytupem, czyli tydzień po Sylwestrze leżymy w łóżku z wysoką gorączką. Zaczęło się od kaszlu i lekkiego stanu podgorączkowego, który przerodził się w gorączkę prawie 40 stopniową. Po kilku dniach walki lżejszymi sposobami pediatra wprowadził antybiotyk, nasz pierwszy w życiu. Wiem, że kiedyś musiało to nastąpić jednak myślałam, że tym razem nurofen i kilka dni w łóżku pomogą. Niestety szósty dzień walki, drugi na antybiotyku, gorączka jakby ustępuje, kaszel niestety...
 

czwartek, 21 grudnia 2017
Grudzień nadszedł dużymi krokami, przynosząc nam raz deszcz, raz iście wiosenną pogodę. Śnieg padał by za chwilę pozostało po min tylko mgliste wspomnienie. Nie było szaleństw na sankach, w taką pogodę przyjemnością nawet nie jest wypad na spacer czy lodowisko, dlatego atrakcji trzeba było szukać gdzie indziej a było ich nawet kilka. W piątek 1 grudnia zebraliśmy się w szkole wieczorową porą, najpierw było dekorowanie sali, ubieranie choinki, później wspólne szaleństwa na auli dzieciaki szczęśliwe zasiadły do zamówionej pizzy przygotowały sobie legowiska i umyte, przebrane w pidżamki oglądały film. Wieczorki filmowe wraz z nocowaniem w szkole to jedne z ulubionych atrakcji jakie wymyśla nasza wychowawczyni dla naszych pociech. Sprzyja to lepszej integracji i zacieśnianiu więzi między dzieciakami. 

My postanowiliśmy rozpocząć ten miesiąc od pieczenia pierniczków, uwielbiam zapach pieczonych pierniczków, bo przypomina mi, że święta zbliżają się dużymi krokami. W tym roku w naszym pierniczeniu pomagała mi moja Truskawka, no dobra dotrzymywała mi towarzystwa kiedy wyrabiałam ciasto. To był najlepszy moment by wykorzystać chwile jakie nam zostały podarowane między zakupami, uczeniem się do sprawdzianów, ponieważ w naszej szkole wszystkie oceny miały być wystawione do 22 grudnia, Julia miała sporo klasówek i kartkówek, czy też przygotowaniami. Wybraliśmy się na rozpalanie iluminacji świetlnych w Warszawie, spacerując Krakowskim Przedmieściem, wsród rozpalonych lampek i dekoracji brakowało tylko śniegu, który zaczął delikatnie prószyć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nie ważne, że zaraz topniał, magia tych chwil pozostała. Czas po iluminacji minął intensywnie, każdego dnia w naszym domu pojawiały się nowe dekoracje świąteczne by w ostatni weekend przed Bożym Narodzeniem zagościła jeszcze Zielona panna, by uczci ten fakt rodzinnie obejrzeliśmy w kinie familijny film "Mikołaj i spółka". Jak co roku tak i na te Święta przyjechali do mnie moi dziadkowie a Julki pradziadkowie. W tym roku było to tym bardziej wyjątkowy czas, ponieważ świętowaliśmy 80 urodziny mojego dziadka. Ciśce udało sie też wygospodarować czas na wspólny wypad do kina ze znajomymi, na film "Gwiezdne wojny. Ostatni Yedi", niestety nie podzielam fascynacji mojego dziecka tym filmem. 



Ostatni tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia to między innymi nasza klasowa Wigilia gdzie dzieciaki przygotowały Jasełka, dzieliliśmy się opłatkiem i obdarowywaliśmy się prezentami, a już dzień później odbyła się klasowa wycieczka "Wigilia w dworze pod kasztanowcami".  Wśród atrakcji wycieczki były warsztaty kulinarne, czyli wspólne pieczenie pierniczków oraz ich lukrowanie, warsztaty ozdób świątecznych, wspólne śpiewanie kolęd i kolacja wigilijna. 


 
Tagi: Ciśka
00:00, lila-a
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 listopada 2017
Miłość Julki do koni trwa nieprzerwanie dlatego każdy sobotni poranek spędzamy w stajni Agmaja, gdzie młoda amazonka szkoli się pod okiem instruktora. Patrzę jak z lekcji na lekcję nabywa nowe umiejętności i coraz lepiej sobie radzi w siodle. Nawet poranne wstawanie nie stanowi dla niej problemu gdy wie, że jedzie do swego ukochanego Dolara.


Listopad do okres kiedy wolontariat w naszej szkole jest bardzo nasilony, akcja pluszowy miś, czyli zbieranie i zawożenie do szpitala maskotek dla dzieci onkologicznych, zbieranie i pakowanie paczek dla kresowiaków, a także szlachetna paczka to te największe akcje organizowane przez naszą wychowawczynię, przy pomocy rodziców i naszych małych wolontariuszy.

 
Pod koniec listopada odbyła się zabawa Andrzejkowa. Dzieciaki świetnie się razem bawiły tańcząc i wygłupiając się razem. Jako zwieńczenie wieczoru była wspólna pizza, która stała się chyba już tradycją u nas w klasie.

 
Tagi: Ciśka
00:00, lila-a
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 czerwca 2017
Czerwiec przywitał nas pięknym słońcem i piknikiem rodzinnym w szkole. Pikniki są organizowane corocznie, aby aktywnie spędzać czas nie tylko w gronie rówieśników ale też i rodziców. Nauczyciele angażują się w przygotowanie atrakcji dla młodszych i dla starszych uczestników imprezy, a gdy sił zabraknie można posilić się kiełbaskami z grila lub słodkimi przekąskami.

 
Nocowanie w szkole połączone z wieczorkiem filmowym to impreza jaką wprowadziła nasza wychowawczyni do atrakcji klasy 4D. Nasza klasa jako jedyna w całej szkole ma takie atrakcje co tylko pokazuje jak wspaniałą wychowawczynię mamy. Dzieci zebrały się o 19 zaopatrzone w śpiwory, gry i dobre humory. Najpierw pani od w-fu zorganizowała im gry i zabawy sportowe na sali gimnastycznej, zmordowane usiadły do kolacji a później przebrane w pidżamy urządzili sobie bitwę na poduszki, tańce przy muzyce i rozgrywki w grach planszowych. Wieczorem przed snem był seans filmowy. Szczęśliwe wróciły do domu o poranku po to by zalec znów na łóżku.

 
Pewien wyjątkowy Włoch zaprosił nas do włoskiej restauracji na imprezę promującą jego nową płytę. Całość prowadził Marek Sierocki a jednym z gości była Magda Femme. Julia bawiła się wyśmienicie a i my spędziliśmy miło czas.

 
Rok szkolny dobiegł końca, nawet nie wiem kiedy przemknął nam ten rok. Był to rok ciężkiej pracy Julii, który został uhonorowany wysoką średnią, świadectwem z biało-czerwonym paskiem i wzorowym uczniem. Zaraz po uroczystym rozdaniu świadectw wyruszyliśmy na klasową kawę i lody na forty. Pogoda spłatała nam figla deszczem, jednak nawet to nie wystraszyło nas kiedy zasiedliśmy w Jurcie. Popołudnie minęło nam w trasie na Kujawy bo już dzień po zakończeniu roku szkolnego mieliśmy ślub i wesele mojego najbliższego kuzyna. Zdecydowaliśmy się pojechać dzień wcześniej by na spokojnie się wyspać i przygotować do uroczystości. Uroczystość była piękna i jak zawsze w momencie przysięgi zaszkliły mi się oczy. Karola cudnie wyglądała a dworek, w którym odbywało się przyjęcie weselne był bardzo urokliwy. Mieliśmy swój pokój dzięki czemu bez problemu zabraliśmy ze sobą psa. Bawiliśmy się do późnych godzin nocnych by powitać piękny poranek za szybko niż byśmy chcieli. Po poranym spacerze z psem, śniadaniu i dużej ilości kawy jako tako byliśmy gotowi na popołudniowe poprawiny. Aż ciężko było wracać do Warszawy następnego dnia.


Tagi: Ciśka we
09:53, lila-a
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 maja 2017
Na 27 maja zaplanowana była Rocznica I Komunii Świętej. Na tydzień przez tą uroczystością rozpoczeły się próby. Ustawianie, próby wierszy i śpiewu. Julia obawiała się, że nie wejdzie w sukienkę ale to buty okazały się większym problemem ponieważ, 35 było za małe a 36 za duże. Cała uroczystość była równie wyjątkowa jak I Komunia Święta ks. Jerzy zadbał o nawet najdrobniejszy szczegół. Pogoda była równie łaskawa ponieważ słonko świeciło najpiękniej jak umiało, a my cieszyliśmy się każdą chwilą tego dnia jaka nam była dana.

 
Dzień po rocznicy Julia spędzała na urodzinach u Roxany. Dziewczyny przyjaźnią się ze sobą i pomimo że rzadko się widujemy są w stałym kontakcie telefonicznym. Julia poznała koleżanki Roxi z klasy i pomimo że dziewczynki się nie znały a Ciśka jest młodsza szybko odnalazły wspólny język i wspaniale spędziły ten czas.


W ramach świętowania dnia dziecka, z lekkim wyprzedzeniem wybraliśmy się na uroczysty obiad i do kina na bajkę „Smerfy: Poszukiwacze z zaginionej wioski”. Od dziecka lubiłam tę bajkę i cieszę się, że Julia pomimo wieku zachowała w sobie tę dziecięcą radość i chętnie wraca do bajek.

 
Tagi: Ciśka
22:57, lila-a
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 maja 2017

Targi Książki w Warszawie wyczekiwane przeze mnie cały rok. Miałyśmy zaplanowaną wyprawę na sobotę i niedzielę martwiłyśmy się tylko o pogodę, a także czy wystarczy nam rąk i sił by zajrzeć do każdego. Z biletami w dłoni, rozpiską co, gdzie i kiedy wyruszyłyśmy na podbój księgarni. Sobotni poranek był ciepły a nawet upalny tym chętniej podążałyśmy na spotkania z ulubionymi pisarzami i pisarkami. Na miejscu czekała na nas Anetka z dziewczynami, a nieco później dołączyła jeszcze moja Truskawka z chłopcami. Kolejka niemiłosierna dlatego cieszyłam się, że bilety kupiłam wcześniej. Muszę przyznać, że Stadion Narodowy pomimo swej wielkości jest cały zatłoczony w takie imprezowe dni i czasem ciężko się ruszyć, a z każdą mijającą minutą ludzi przybywało. Udało nam się spotkać prawie z każdą pisarką, mówię prawie ponieważ czas i wielkość obiektu nie sprzyjały kiedy spotkania odbywały się w tym samym czasie. Dużo łatwiej było w niedzielę kiedy towarzyszył mi Piotrek ale niestety w niedzielę nie było większości autorów. Odliczamy już do maja do kolejnych targów ponieważ w październiku na pewno nie uda nam się dotrzeć do Krakowa.

18556135_10212778785445925_7319425146018418935_n18519594_10212778817046715_1616612807288683451_n

Tagi: Ciśka
00:01, lila-a
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 maja 2017
Dni mijają, wiosna wreszcie przypomina wiosnę, jest ciepło i słonecznie a zapach bzu roznosi się po okolicy. Im cieplej tym trudniej zmobilizować się do pisania a z każdym kolejnym dniem przybywa atrakcji do opisywania.
 
Kwiecień…
Kwiecień przywitał nas chłodem i deszczem a ciepłych dni było jak na lekarstwo nie odstraszyło to jednak wychowawczyni naszej klasy i przygotowała nasze dzieciaki na intensywny czas. 6 kwietnia klasa wyruszyła na spacer po Starym Mieście oraz zwiedzanie Muzeum Szewstwa. W czasie spaceru zmoczył ich deszcz jednak z wycieczki dzieciaki wróciły zadowolone. 8 kwietnia rodzinnie pojechaliśmy na nasze ukochane Kujawy. Z Gniezna przechwycił nas Julki chrzestny i zabrał do Janikowa gdzie mogliśmy spędzić trochę czasu z Julkowymi pradziadkami a w niedziele wróciliśmy do stolicy. 12 kwietnia wolontariusze z naszej szkoły w tym moja Jula sprzedawali ozdoby świąteczne zrobione własnoręcznie, a zebrane fundusze przeznaczone były na zwierzęta ze schroniska. 25 kwietnia klasa IVD wyruszyła na do Muzeum Narodowego na lekcję muzealną pt. „Archeologiczna przygoda z Faros", a dwa dni później do Nowego Teatru na lekcję przyrodniczą „Po co roślinom są liście?”. Julia wróciła zachwycona, ponieważ jest to inna metoda przyswajania wiedzy często przedstawiona w ciekawszy sposób niż uczenie się samemu z książki.


Maj…
Maj przywitaliśmy bardzo aktywnie. 1 maja odwiedziła nas Maja przyjaciółka mojej córy. Dziewczynki spędziły razem cały dzień ku wielkiej radości obu. 2 maja rodzinnie, ale i również w towarzystwie przyjaciół udaliśmy się do Łodzi. Najpierw spędziliśmy czas w Aquaparku FALA bawiąc się w syreny, a następnie zaspokoiliśmy nasz wilczy apatyt w restauracji Galicja w Manufakturze. Na deser mój brat zabrał nas do bardzo przytulnej kawiarenki niedaleko słynnej ulicy Piotrkowskiej utrzymanej w stylu starodawnym na deser i kawę. 3 maja tez postanowiliśmy spędzić rodzinnie u mojego brata gdzie rozegraliśmy kilka zapalczywych bitew grając w Carcassonne czy osadników z Catanu. Weekend szykował dla nas kolejne atrakcje w sobotę rano udaliśmy się do Wrocławia na poszukiwania krasnali a następnie do Polanicy Zdrój by razem z Michałem kuzynem Julki przeżywać jego pierwszą Komunię Świętą.


Po długiej majówce Julia za bardzo nie miała czasu na wejście w ponowny wir nauki bo już 10 maja dzieciaki pojechały do Teatru Rampa na spektakl „Księżniczka Sara” a 11 maja wyjechali na pierwszą dwudniową wycieczkę. Klasa wyjeżdżała rano najpierw udając się do Łęczycy gdzie zaplanowane były następujące atrakcje: wędrówka do zamku w Łęczycy, warsztaty - średniowieczne rycerstwo: żywa lekcja historii o średniowiecznych obyczajach połączona z pokazem strojów z XIV i XV wieku, zabawy plebejskie: nauka rzucania włócznią, nauka strzelania z łuku, narty wieloosobowe, machina rycerska, serso (dziewczynki), próba trzymania miecza (chłopcy) i wędrówka na wieżę Zamku Królewskiego w Łęczycy. Jako kolejny punkt programu była wspinaczka na Mysią Wieżę a następnie  przejazd do Strzelna - wizyta w największej romańskiej świątyni w Polsce - Rotundzie św. Prokopa i zakwaterowanie w Hotelu NAD JEZIOREM BIAŁYM w miejscowości Skorzęcin koło Gniezna. Wieczór należał do dzieciaków, z opowieści Julki wiem, że było dużo śpiewania (Julia zabrała gitarę) więc było bardzo muzycznie, dzieciaki wystawiały sztuki greckie do których sami przygotowywali wcześniej scenariusz, stroje  i maski, a pidżama party pozostaje już ich słodką tajemnicą. Kolejny dzień to czas na zwiedzanie Gniezna tu nasze pociechy udały się na zwiedzanie  Katedry z relikwiami Świętego Wojciecha i Drzwi Gnieźnieńskich oraz Muzeum Początków Państwa Polskiego, a po obiedzie udali się do Biskupina. Tam również atrakcji nie zabrakło  ponieważ Muzeum Archeologiczne osady w Biskupinie ma ich całkiem sporo. Pomimo napiętego grafiku i ogromnego zmęczenia ponieważ powrót był dopiero po 23 wrócili pełni wrażeń i pięknych wspomnień. 


Wczoraj znów byli w Nowym Teatrze na kolejnej lekcji przyrody tym razem pod tytułem „Kos czy szpak, czyli jaki to ptak?” a wieczorem powitaliśmy w naszych progach wyjątkowych gości. Przyleciała ciocia Karolina z Bartusiem oraz Julkowy chrzestny. Pomimo wielogodzinnego lotu wieczór był długi i bardzo rodzinny.

 



Tagi: we
14:56, lila-a
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2017
Marzec przemknął nam nie wiedzieć, kiedy, dzień stał się dłuższy a promienie słonka coraz cieplejsze dające energię i radość z poranka. Ułożyłam dziś trzy bukiety z naszych chwil, a właściwie Julkowych chwil. Nie będę pisać ile klasówek mamy w szkole (jest ich sporo – dwie, trzy tygodniowo to w naszej szkole norma), bo Julia uczy się dobrze i nie mamy za bardzo, na co narzekać. To, że jest bałaganiarą, no cóż podobno to ten wiek, walczymy z tym oby w końcu udało się wygrać tę wojnę, to taki drobny szczegół. Weszliśmy w wiek nastolatki i foszki stały się ulubionym towarzyszem dnia codziennego mej młodej latorośli, foszki i Kindle, który ostatnimi czasy stał się ukochanym towarzyszem i chodzi z nim wszędzie pochłaniając książki w tempie ekspresowym.


Początkiem miesiąca Julia razem z dwiema koleżankami z koła dziennikarskiego Kasią i Małgosią, pojechały do radia Vox Fm na zwiedzanie i przeprowadzenie wywiadu. To jedna z fajniejszych przygód, bo radio to magia a poznać ja od środka to niesamowita przygoda. Dziewczynki zostały oprowadzone po rozgłośni i pognały tajniki pracy dziennikarza.


W marcu zrobiłyśmy sobie tez babskie popołudnie, najpierw zabrałam Julie na spotkanie z Agnieszką Lingas-Łoniewską i Ania Kasiuk, a następnie wybrałyśmy się do kina na „Beauty and the Beast” gdzie w rolę Belli wcieliła się Emma Watson, którą moja Julia bardzo lubi.


W poniedziałek odwiedziliśmy Teatr Muzyczny Roma, aby uczestniczyć w nagraniu programu kabaretu „Paranienormalni” z gościnnym występem Sound’n’Grace. Bawiliśmy się rewelacyjnie a cały program będzie można zobaczyć w Święta Wielkanocne w Polsacie.



 

Tagi: we
15:44, lila-a
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 marca 2017
W tym roku mieliśmy ferie jako jedno z ostatnich województw i zanim usiadłam by zebrać się do pisania jak minął nam ten czas okazało się, że kalendarz wskazuję połowę marca. Moje obiecywanie sobie, że wrócę do pisania ni jak się ma do codzienności.


Ferie a konkretnie drugą ich część spędziliśmy w naszych ukochanych Tatrach, z przyjaciółmi. Julia miała towarzystwo a i dorośli spędzali miło czas. Były chwile szusowania na nartach, łyżwowe szaleństwo, gonitwy po lodowym labiryncie czy moczenie tyłeczków. Czas w górach ma to do siebie, że mknie jak szalony i ledwo co przyjechaliśmy a tydzień minął i trzeba było wracać do naszej codzienności.
 


Tagi: she
13:42, lila-a
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 lutego 2017
Choć z wygłupów wciąż się śmiejesz,
Z roku na rok doroślejesz.
Nadążyć za Tobą już nie potrafię,
Wspominam patrząc na fotografie.
Proszę, nigdy się nie zmieniaj,
Każdy dzień mocno doceniaj.
Co chcesz w życiu zdobędziesz,
Zawsze moim dzieckiem będziesz.
 
Julia - 2.02.2006 godz. 9:50 - dzień, który zmienił me życie na zawsze
 

Tagi: we
12:04, lila-a
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 54
View My Stats

zBLOGowani.pl